wtorek, 30 października 2018

|| JUST ME ||

Hej Kochani!
Moment jesieni, codzienna rutyna, deszcz za oknem i temperatura poniżej 15 stopni... Ten czas naprawdę nie jest dla mnie, nienawidzę takiej kolei rzeczy. Męczę się z samą sobą, jest mi źle i najlepiej przespałabym tę porę roku. Na co dzień jestem uśmiechnięta; pełna energii i zapału do życia, ale w środku czuję kompletne przeciwieństwo tego co pokazuję. Często używam zwrotów " bądź sobą, nie udawaj nikogo "  . Więc dlaczego nie potrafię się do tego dostosować? Mam wrażenie, że nie obchodzę nikogo, żyję sama... Chyba najgorszą moją wadą jest to, że wiem ile mam siły, możliwości a nie potrafię się przełamać; pokazać, że potrafię.
Czasami odnoszę wrażenie, że potrzebuję kogoś kto mi da mocnego kopa w dupę, żebym się podniosła i zawalczyła.



                                                                Wartość i samoocena



Czym jest niskie poczucie własnej wartości i jak sobie z nim radzić?
Niskie poczucie wartości jest współczesną plagą, na którą otwarcie lub w skrytości cierpi wiele osób. Wydaje się, że jest czymś normalnym posiadać pewne wątpliwości na temat własnej oceny. Paradoksalnie z rezerwą i mniejszą sympatią podchodzimy do osób z bardzo pozytywną samooceną. Niskie poczucie własnej wartości (często mylone ze skromnością, uległością, konformizmem) stało się częścią pewnego kanonu życia, z którego my- jako społeczeństwo mamy trudno zrezygnować. A jednak są ku temu powody.


Niskie poczucie własnej wartości wpływa na nasz poziom satysfakcji.
Czujemy się złymi rodzicami, nie dość dobrymi partnerami, beznadziejnymi w szkole czy nawet w skrajnych momentach bezwartościowymi ludźmi. Osoby z niskim poczuciem własnej wartości uprawiają ciągłą deprecjację siebie. Pomniejszają swoją wartość zarówno wtedy, gdy ponoszą porażkę (która tylko utwierdza ich w przekonaniu, że sobie nie radzą) i gdy odnoszą sukces, przypisując go czynnikom zewnętrznym (np. szczęściu). 




Niewiara w siebie i swoje możliwości powoduje, że naszym życiem zaczyna kierować lęk.
Żyjemy w napięciu, niepewności o jutro, pracę, związek. Jesteśmy podatni na manipulacje, zwykle nie mamy swojego zdania. Spodziewamy się katastrofy. Taka postawa sprawia, że nie jesteśmy w stanie żyć pełnią życia; co gorsza widząc to jeszcze bardziej utwierdzamy się w przekonaniu o swojej bezradności.






Jak poradzić sobie z niskim poczuciem własnej wartości?
  • gdzie moja niska samoocena doskwiera mi najbardziej?
  • kiedy siebie potępiam i osądzam?
  • od jak dawna się tak czuję?

Niskie poczucie własnej wartości to pochodna samooceny i fundamentalnych przekonań na temat siebie i świata. Samoocena jest czuła na okoliczności. Dlatego to, jak siebie postrzegamy w wielu sytuacjach jest uwarunkowane wcześniejszymi doświadczeniami.

Sięgnij pamięcią do dzieciństwa. Może miałeś poczucie, że jesteś “inny” w domu, w szkole, nie dość dobry dla rodziców i rówieśników; ocena dobra z matematyki spotykała się z wyrzutem: dlaczego nie piątka albo sugestią inicjującą porównywanie w górę: Wojtek też dostał czwórkę?
Pomyśl o życiowych zasadach, jakimi kierujesz się w życiu, standardach według których powinno się mierzyć swoją wartość.
Odrzuć stare przekonania i myśli, które odpowiadają za Twoje niskie poczucie własnej wartości. Rozwiń swoją metapoznawczą świadomość, czyli doświadczaj myśli TYLKO jako myśli.
Poszukaj myśli alternatywnych w miejsce samokrytycznych sądów.
Przeformułowanie znaczenia doświadczeń z dzieciństwa i koncentracja na “tu i teraz” pozwoli na zmianę Twoich przekonań: jestem nic nie warta, słaba, nie warta miłości na alternatywę: jestem w porządku.
Niskie poczucie własnej wartości produkuje “chmurę czarnych myśli”, w której tkwimy czasami większość życia. 
Kiedy jesteśmy wewnątrz niej - nie zdajemy sobie sprawy nawet z tego, że jest to chmura. Tylko wyjście z niej (dystans, otwarcie umysłu) pozwoli na dostrzeżenie, że jest to zbiór opinii, z którymi mogę polemizować i się z nimi nie zgadzać. Dlatego nie czekaj na jutro i nadzieję na nowy obrót rzeczy. Weź odpowiedzialność za swoje życie i poszukaj rozwiązań, które podniosłyby twój poziom zadowolenia z życia.










czwartek, 11 października 2018

|| FAŁSZYWOŚĆ ||

Hej kochani!

Jesień, jesień, jesień... A co za tym idzie? Grube swetry, ciepła herbatka i kocyk.
Wiele z nas przechodzi " jesienną depresje ", wszystkiemu mówi NIE. Czy to jest dobry sposób na tą porę roku? Pogoda nie jest za piękna i ciepła, ale szukajmy w tym wszystkim plusów. Znajdźmy jakieś zabicie czasu np. siłownia! :D Nie upadajmy od razu, zawalczmy! W ostatnim czasie doszłam do wielu przemyśleń, uświadomiłam sobie kilka ważnych faktów, zmieniłam się? Zatęskniłam?




Spotkałam w życiu prawdziwe tłumy. Radości i smutku, przyjaciół i wrogów, szczerości i obłudy. Niektórych imion nie będę pamiętać. Niektórych zaproszę na ślub, niektórzy znikną wraz z erą Facebooka, z niektórymi będę spędzać święta, na niektórych pogrzebach będę płakać i tylko niektóre twarze będę wspominać na zdjęciach. Część kochałam tak szczerze i prawdziwie. Przez część płakałam długo i leniwie. Część z nich to tatuaż na moim ciele, część ból w oczach, łzy i nic więcej. Ktoś nauczył mnie walczyć, ktoś inny jak to jest stać z boku, ktoś tańczyć, ktoś pisać, ktoś imprezować. Ktoś liczyć, ktoś pomagać i kochać. Cierpieć też mnie ktoś nauczył, nieufności i zdrady, ktoś pokazał mi moje zalety a kto inny wady. Za kilkoma poszłabym w ogień, kilku nauczyło mnie nie ufać. Z kilkorgiem mogłam konie kraść, kilku innych nie mogłam nawet słuchać. Byli tacy co prowadzili mnie za rękę, tacy co mnie pilnowali i strzegli, ale też tacy których zapamiętam jako udrękę i tacy co przez tę znajomość jakby sprintem przebiegli. Niektórych trzymam głęboko w sercu, a innych oglądam tylko na zdjęciu. I choć chciałabym, żeby dawne czasy wróciły, to nie wiem czy mam wystarczająco siły. I chociaż niektóre imiona brzmią dla mnie wrogo - nie zamieniłabym nikogo.



A ty ilu ludzi w życiu poznałeś? Ilu Cię rozbawiło? Ile kochałeś? Przez ile cierpiałeś? Ilu Cię czegoś nauczyło? A ilu po prostu " było " ?

P.S. Najważniejsze to uśmiech, gdy w środku tornado :))

poniedziałek, 24 września 2018

|| PANCAKES Z NUTELLĄ ||



Pancakes nadziewane nutellą pokochałam od razu jak tylko je zobaczyłam i spróbowałam. Pomiędzy dwoma plackami pancakes zatopiona jest pokaźna ilość nutelli, która zaraz po zrobieniu jeszcze ciepła wylewa się. Pancakes przypominają trochę kanapki lub tosty. Przepis na pancakes z nutellą okazał się nie tylko przepyszny, ale także przy odrobinie cierpliwości całkiem prosty. Najlepiej smakują ciepłe z pysznymi letnimi owocami lub bitą śmietaną.

W przypadku tego przepisu trzeba pamiętać o kilku zasadach: pancakes powinny być większe od zamrożonego kawałka nutelli i nie powinny być bardzo grube, ponieważ środek może być wtedy surowy. Pancakes powinien być 1-2 cm większy od kawałka nutelli inaczej zacznie Nam wyciekać. Druga warstwa ciasta pancakes nie powinna być duża tak, aby pokryć jedynie nutellę. Pancakes szybko przewracamy, ponieważ nutella szybko topnieje i chodzi o jak najszybsze zapieczenie góry. Smażymy zawsze na średnio rozgrzanej patelni, za gorąca może spowodować szybkie usmażenie skórki, a środek może być surowy.

Wyglądają niesamowicie, smakują jeszcze lepiej i dodatkowo spokojnie można najeść się jednym. Pancakes nadziewane nutellą to fantastyczny sposób na urozmaicenie codziennych placków lub na specjalne okazje.
Jeśli nie lubisz lub nie możesz jeść nutelli możesz dokładnie tak samo postąpić z np. gęstym musem owocowym, dżemem lub innym kremem. Zamrażamy w ten sam sposób i smażymy.


PANCAKES NADZIEWANE NUTELLĄ
SKŁADNIKI NA PANCAKES:
ILOŚĆ: ok. 8 dużych pancakes
  • 2 1/2 szklanki mąki tortowej
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 4 łyżki cukru
  • 2 jajka
  • 2 szklanki mleka
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
  • szczypta soli
DODATKOWO:
  • ok. 8 łyżek nutelli
  • owoce
  • olej lub masło do smażenia

Na papierze do pieczenia wykładamy po łyżce nutelli w odstępach od siebie. Lekko je rozsmarowujemy tworząc okrąg o wym. 6 cm. Wkładamy do zamrażarki na godzinę. Po schłodzeniu wycinam kwadraty z nutella i trzymam je w zamrażarce do czasu użycia, ponieważ szybko miękną.
Mąkę przesiewamy razem z proszkiem do pieczenia. Dodajemy mleko, jajka, cukier, sól oraz ekstrakt. Szybko mieszam trzepaczką lub mikserem do uzyskania jednolitej dosyć gęstej konsystencji. Patelnię smarujemy płatkiem nasączonym olejem i rozgrzewam na niewielkim ogniu. Wylewam łyżkę surowego ciasta i lekko tworzę placek o śr. około 8 cm. Jak tylko na placku pojawią się pęcherzyki i będzie zarumieniony od spodu szybko kładziemy schłodzoną nutellę na środek. Przykrywamy kolejną łyżką ciasta tak, aby zasłoniła nutellę i szybko przewracamy placek na drugą stronę. Postępujemy tak samo z pozostałymi plackami. Podajemy z owocami lub samodzielnie.




Pancakes  można podać w dwóch wersjach :) fot.1 & fot.2

sobota, 15 września 2018

|| ANOREKSJA, CHANGE ||

Halo, halo

Co się ze mną działo? Nie będę się bezsensownie za każdym razem tłumaczyć. Po prostu na jakiś czas zrezygnowałam z prowadzenia bloga. Brak czasu? Inne obowiązki? Nie wiem, nie znam odpowiedzi na te pytania..Dziś wiem jedno.. WRACAM! Z nowym pomysłem na siebie, na zmianę swojej codzienności. Czy wybrałam dobry moment? Okaże się z czasem..Trudny rok - matura. Jednak nie będzie mi to straszne (chyba;)). Do sedna!



Kiedyś żyłam w przekonaniu ( które sobie sama wymyśliłam),że dobra figura, to tylko woda i jak najmniej jedzenia.. Zdrowego? Chyba przeciwnie, choć nie zawsze. Jednak często unikałam śniadania, wolałam wodę; zamiast obiadu była czekolada lub kromka chleba z pomidorem i sałatą, a zamiast kolacji bywał Mcdonald's. Owoce przeważnie były zastępowane batonikiem albo sucharkami. Długo żyłam na takiej " diecie " . Dziś żałuję! Wszystko działo się przez okres paru miesięcy, miałam ciężki czas, każdego dnia toczyłam walkę z samą sobą. Gdy patrzyłam do lustra widziałam same negatywy, wszystko za grube i za duże. Hmm, chyba czułam się niedowartościowana, czułam się źle w swoim ciele, które na pozór nie było ponoć złe. Brak jedzenia, mało wody spowodowało, że pogorszył się mój stan zdrowia. Było ze mną źle fizycznie jak i psychicznie. Chciałam, a organizm mówił nie. To był jakiś koszmar.. Schudłam 6kg w ciągu 2 tygodni. Przyjaciele zaczęli się martwić. Spodenki, spodnie, sukienki czy bluzki były po prostu za duże. Mieściłam się do rozmiaru 34! Gdzie na co dzień noszę 36/38. To był DRAMAT. Spokojnie anoreksji nie miałam, choć tak się czułam.




Każdy dzień toczył się jak koło w rowerze, ciągła monotonia, zero zadowolenia z tych największych niespodzianek. Oczywiście nie zapominałam o moich ćwiczeniach, dzień w dzień po 30/40 minut. Momentami nie było siły, na to, żeby podnieść butelkę wody, ale żeby zadbać o ciało, to zawsze była.
Aż w końcu powiedziałam STOP! Kurczę, tak się nie da. Postanowiłam się zmobilizować i zacząć walkę, po części się udało. Zaczęłam stopniowo jeść, wszystko jeść. Moja waga zaczęła wzrastać, miałam dość intensywnych ćwiczeń. Prowadziłam normalny tryb życia.W między czasie sytuacja zdrowotna jak i życiowa się trochę polepszyła. Wiadomo, że zawsze potrzeba czasu. Jednak znowu wróciła myśl ' przytyłam '. Więc co postanowiłam? Zacząć zdrowy tryb życia.





Tak od razu nie powiem, że koniec ze słodyczami i fast foodami, ale ograniczam to. Wolę 5 lekkich posiłków w ciągu dnia niż 3 obfite.
Chcę się dobrze czuć ze swoim ciałem i jednocześnie być zadowolona ze swojej pracy, z własnego celu.



Do zrealizowania swojego małego marzenia, zainspirowały mnie przeróżne dziewczyny na Instagramie. W internecie poszukałam kilkanaście przepisów na zdrowe i 'inne' jedzenie. Myślę, że z czasem sama zacznę coś tworzyć, wymyślać.  Jestem mega szczęśliwa, że mogę się w tym spełniać, mogę działać! :)

Więcej już niebawem! :) Myślicie, że mi się uda?











sobota, 5 maja 2018

|| P R Z E S Z Ł O Ś Ć ||

Spójrz na chwilę w swoją przeszłość. Co widzisz? Czy jest ona dla Ciebie źródłem siły i przydatnych doświadczeń, czy raczej wciąż powracającego bólu i cierpienia?

Rozmawiając z ludźmi dość często spotykam się z tym problemem : " Te wspomnienia ciągle wracają ", " Żałuję tego co zrobiłem kilka lat temu ", " Jak przestać o tym myśleć? ". Na szczęście z nieprzyjemnymi wspomnieniami możesz sobie w łatwy sposób poradzić.


 Ile masz lat? Nawet jeśli jesteś jeszcze młody, zapewne sporo już w swoim życiu przeżyłeś. Niech zgadnę - niektóre chwile były przyjemne, cudowne, warte zapamiętania. Ale były tam również chwile, o których pamiętać nie chcesz. Które wspomnienia zajmują w Twojej głowie więcej miejsca?
Są na tym świecie osoby, które skupiają całą swoją uwagę tylko i wyłącznie na tych nieprzyjemnych doświadczeniach z ich przeszłości. Im bardziej chcą o nich zapomnieć, tym z większą siłą te wspomnienia wracają.Przeżyli coś nieprzyjemnego raz, a potem przeżywają to po raz kolejny, i kolejny, i kolejny i tak w nieskończoność, codziennie myśląc o tym co im się kiedyś przydarzyło. Spędzają całe życie myśląc o wydarzeniach z ich przeszłości!


Zupełnie jakby jechali samochodem i cały czas patrzyli się tylko w lusterko. Jadąc w ten sposób nie dość, że nigdy nie dotrą do swojego celu, to jeszcze przy pierwszej lepszej okazji rozbiją się o drzewo lub zderzą z innym samochodem. Lusterko jest jak najbardziej przydatne… ale tylko i wyłącznie po to, aby od czasu do czasu w nie spojrzeć i znaleźć to, co potrzebne. Jednak przez większość czasu musisz patrzeć do przodu. Tylko wtedy dojedziesz tam, gdzie chcesz trafić.Przypomnij sobie co robiłeś wczoraj o tej porze. Przywołując to wspomnienie prawdopodobnie pojawił się w Twojej głowie obraz. Kiedy się ten obraz pojawił? Tu i teraz. Zatem czy przeszłość istnieje gdzieś indziej, niż w Twojej głowie? Nie. Przeszłość jest tylko i wyłącznie wyobrażeniem – tworem umysłowym, zlepkiem obrazów, dźwięków i odczuć. Tak jak zapis na taśmie wideo. Czy to co jest na zapisie wideo jest prawdziwe? Nie, jest tylko odzwierciedleniem rzeczywistości. Nie jest samą rzeczywistością.





Przeszłość nie istnieje. Jest tylko jej zapis w Twojej głowie, w formie wielozmysłowych wspomnień. Dlaczego więc miałbyś tak bardzo się martwić czymś, co już minęło? Czego tak naprawdę w rzeczywistości nie ma? Po co miałbyś marnować swoje życie na skupianiu swojej uwagi na taśmie, na której jest zapisany kawałek przeszłości?Pomyśl o tym ile masz takich nieprzydatnych taśm, do których ciągle wracasz. Odłóż je na bok, bo inaczej ciągle przeżywałbyś te negatywne emocje, robiąc sobie po raz kolejny to co już dawno się skończyło.

Każde wspomnienie możesz w ten sposób przeramować . Wszystko jest kwestią tego, jak patrzysz na określoną sytuację. Patrząc z innej perspektywy będziesz odczuwał zupełnie inne emocje. Wybieraj taką perspektywę, która jest dla Ciebie najkorzystniejsza. Zmień swój sposób widzenia pewnych sytuacji, a uwolnisz się od cierpienia.Zadaj sobie pytania: Czy to co się wydarzyło na pewno było czymś złym? Co dobrego może mi przynieść w życiu to doświadczenie? Czego dobrego się nauczyłem? Odpowiedzi przyjdą na pewno, a to jest moment, w którym zaczynasz zmieniać swoje myślenie o przeszłości.


sobota, 6 stycznia 2018

|| NEW YEAR / NEW ME? ||

Co roku słyszymy bądź powtarzamy to samo - NOWY ROK, NOWA JA! Wymyślamy co zrobimy, jak wykorzystamy ten rok. Jeden chce się stać systematyczny, drugi planuje jakąś przygodę ze sportem, trzeci chce zacząć więcej czytać, czwarty jeszcze nie wie co zrobi, ale chce być najlepszą wersją siebie. Dostajemy nagle kopniaka pełnego motywacji, który pcha nas do działań przez cały styczeń, a potem..... No właśnie, co potem? W większości przypadków przygoda ze zmianami się kończy. Dosięga nas leń i mały szary potworek, który mówi " przestań, zaczniesz od jutra " i tak odwiedza nas każdego dnia.


Wypadałoby znaleźć lek, receptę na sukces związany z noworocznymi postanowieniami. Ja proponuję na początek je wszystkie spisać. Najzwyczajniej na świecie przelać, to co w danym momencie przyjdzie nam na język. Potem po prostu pomyśl, jak fajnie byłoby to osiągnąć - tym bardziej, że nic nie stoi na przeszkodzie. Teraz przejdź do najważniejszego kroku. Pomyśl jak to osiągnąć. Rozpisz sobie na kartce krótką drogę do sukcesu i codziennie rób coś w tym kierunku.
Chcesz zacząć więcej czytać? Pójdź do biblioteki i poszukaj jakiejś ciekawej książki. Chcesz być bardziej systematyczny? Załóż planner, w którym codziennie zapisujesz rzeczy do zrobienia. Chcesz zacząć przygodę z jakimś sportem? Poszukaj w internecie sportu, który Cię zainspiruje i po prostu pójdź na trening. Chcesz być najlepszą wersją siebie? Zacznij od uśmiechu i dobrych uczynków.

Spraw, aby ten rok był twoim najlepszym! Żeby zakończył się sukcesem, a nie postanowieniami. To nasze życie, które z wiekiem co raz bardziej przyśpiesza. Chyba nikt z nas nie chce obudzić się w bujanym fotelu z myślą ' a mogłem zrobić tyle rzeczy, a zmarnowałem szansę ' . GO FOR IT!


wtorek, 12 grudnia 2017

|| AKCEPTACJA SIEBIE ||

Taka, jaka się urodziłaś, jaka jesteś, byłaś i będziesz. Po prostu „idealnie nieidealna”. Pora na akceptację siebie!

Dzisiaj poruszę bardzo ważną  kwestię -  akceptacja siebie.  Jeden z kluczowych aspektów w życiu człowieka. Dlaczego? Jeśli mogę być tym, czym jestem, spróbuję być tym jak najlepiej potrafię. Nie mogę być nikim innym, tylko tym, czym jestem. I staram się być tym czym jestem, na tyle, na ile potrafię. Nie można samego siebie ulepszać. Nikt jeszcze nie był taki jak ty, i nikt po Tobie taki już nie będzie.

Raz lubimy siebie, raz nie. I tak ma być - gdybyśmy odczuwali nieustający zachwyt sobą, podobnie jak ciągłą pogardę, świadczyłoby to o poważnym psychicznym schorzeniu. Ale co innego chwilowy spadek samopoczucia, a co innego stałe krytykowanie siebie, umniejszanie swojej wartości i zatruwanie prostych życiowych przyjemności. Jeśli człowiek się nie lubi, to dlaczego inni mają nas lubić? Warto stosować się jednej zasady- najważniejszą osobą jesteś Ty. Ty zawsze powinnaś być na pierwszym miejscu. Nie mama, nie tato, nie mąż, tylko TY. Trzeba być trochę egoistą, a wiesz dlaczego? Tylko ty sama siebie możesz uszczęśliwić. A jeśli będziesz już szczęśliwa i spełniona, to wszystkie negatywne cechy, złe zachowania ustąpią. Dlatego tak ważna jest pasja u każdego człowieka- to pomaga i buduje pewność siebie, prowadzi do zaakceptowania i polubienia siebie.


Prawdziwy sukces polega na poznaniu samego siebie. Co to znaczy? Żeby poznać siebie, trzeba zaakceptować zarówno mocne jak i słabe strony. Każdą sytuacje musimy traktować w życiu jak lekcje, doświadczenie. Nie załamywać się, to nic nie zmieni, a pogorszymy sobie samopoczucie.

Kolejnym krokiem jest selekcja znajomych. Wiem, że brzmi to okrutnie, ale zobacz ile osób jest z Tobą w dobrych i złych sytuacjach. Otaczaj się z najbliższymi, którzy zawsze będą Ci dobrze życzyć i w chwili spadku formy, słabszych momentów, kryzysów nie zostawią Cię, a będą Cię wspierać. Jakiś czas temu zrobiłam taką " selekcję ", otworzyłam oczy jak dużo mam wokół siebie sztuczności. " Zostawiłam " sobie tylko najbliższe osoby. Szkoda czasu na fałszywe znajomości, lepiej ten czas przeznaczyć na pasje i zainteresowania.

Najgorszy wróg w zaakceptowaniu siebie, to porównywanie się do innych. Każdy z nas jest inny, ale każdy też ma wady i zalety, dlatego nie ma sensu ciągłe porównywanie się do siebie, bo osoby, które są pozornie " idealne " mają słabsze strony, których nie zauważasz. Dla innych to ty możesz być chodzącym ideałem.

Praca nad samym sobą wymaga czasu, cierpliwości, chęci rozwoju i samodyscypliny. Jeśli uda Ci się przejść najtrudniejszy krok, a mianowicie poznać siebie, cała reszta przyjdzie dużo łatwiej, łatwiej będzie zaakceptować, to czego w sobie nie lubimy i łatwiej docenić to co lubimy.

KOCHANI A NA KONIEC ZAPRASZAM WAS NA ZWIASTUN NASZEGO PIERWSZEGO FILMIKU NA YOUTUBE :)

Pierwszy filmik             

|| JUST ME ||

Hej Kochani! Moment jesieni, codzienna rutyna, deszcz za oknem i temperatura poniżej 15 stopni... Ten czas naprawdę nie jest dla mnie, n...